Umówiliśmy się na ostatnie tego roku łowienie. Nad staw przyszliśmy z wędkami, zanętą muzyką włożoną w słuchawki. Każdy, jak zwykle miał swoje w prawym i lewym uchu, a chcąc się porozumieć, trzeba było się najpierw za słuchawkę natką pociągnąć. No i pytam chłopaka: czego słuchasz. On do mnie – Zgadnij mordo. Podpowiem tylko że polscy mistrze. Hm.. Killaz Group? Zapytałem. Zaczął się śmiać. Wcześniej ziomuś, wcześniej!No to wiedziałem już co miał na słuchawkach. Paktofonika. Tak, ucieszył się jeż. A jaka płyta? No skoro Paktofonika, to nic innego tylko archiwum Kinematografi.. No oczywiście! Wszystko się zgodziło. Wysępiłem od niego jedną słuchawkę i słuchaliśmy razem Archiwum kinematografii bo cholernie lubię tę płytkę. A wy? Ulubioną nutką z tej płyty jest dla mnie: Jak to się robi? A robi się to tak. Prosto jest podrywać dziewczyny, prawie jak łowić piękne rybki. Nie tylko te złote. Jaką jeszcze nutkę lubię? Na przykład. Myślę więc jestem – myśl jak prosto z antyku przyświeca całej płycie. Nie złapaliśmy nic oprócz dwóch żubrów. I tak warto było pójść na ryby, żeby przesłuchać płytki. Tak.
Na ryby z Archiwum Kinematografii
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
